Piszemy aplikację. Uruchamiamy. Działa. Wysyłamy do klienta. Uruchamia. Nie działa. Znamy to wszyscy, prawda? Powodów może być oczywiście bez liku, od specyficznej konfiguracji konkretnej maszyny po naszą głupotę. Niekiedy jednak problem jest prozaiczny - aplikacja nie może skorzystać z wymaganych dllek! Nie zawsze (a raczej: nigdy?) to co dodajemy bezpośrednio do referencji rozwiązania jest wystarczające do poprawnego działania aplikacji. Strasznie łamałem sobie kiedyś głowę nad takim scenariuszem