Minęło circa około ~300 dni od kiedy zostałem freelancerem. Przez ten czas dość regularnie otrzymywałem od Was pytania typu "jak to jest?", "jak zacząć?", "jakie są plusy i minusy?"... Czas więc na krótkie zerknięcie wstecz i spisanie kilku porad dla tych, którzy myślą o przejściu na "swoje" i pracy w domu.
Freelancowanie może wydawać się szczytem zawodowej rozkoszy, jednak nie wolno myśleć o nim z klapkami na oczach. Przez nierozsądne podejście do tematu można się nieźle sparzyć. Mam nadzieję, że po lekturze tego posta każdemu freelance-wannabe łatwiej z gardzieli wydostanie się kwestia: "ja, mega-ziom, świadomy praw i obowiązków..." A innym razem postaram się bez zrzędzenia napisać dlaczego udany freelancing JEST szczytem zawodowej rozkoszy :).

Brak komentarzy. Bądź pierwszy aby skomentować ten wpis.