W poście przedstawiającym Gita wspomniałem o możliwości modyfikacji historii - i dzisiaj więcej na ten temat. Jest to funkcjonalność naprawdę nie do przecenienia. Commit nie jest już czynnością ostateczną, z którą nie można nic zrobić, jak nas przyzwyczaił SVN. Wtedy przed puszczeniem zmian trzeba się było zastanawiać i analizować dokonane zmiany. Tutaj natomiast bardzo sensownym trybem pracy jest lokalne zatwierdzanie zmian tak często jak mamy na to ochotę - ja na przykład nienawidzę mieć jednocześnie zmodyfikowanych wielu plików co skutkuje bardzo częstymi commitami. Fakt, że mogę w dowolnej chwili zatrzymać sie i zmienić zaaplikowane wbitki daje baaardzo dużo swobody. Zamiast myśleć przed KAŻDYM commitem czy faktycznie jest już na niego pora, mogę owo myślenie zostawić na koniec dnia - gdy będę robił merge bądź publikował zmiany.
|
3
.netomaniaki
|
|
|||


Brak komentarzy. Bądź pierwszy aby skomentować ten wpis.